Work-life balance – 10 cennych porad

Myśląc w międzyczasie o tym temacie (jak nie mam czasu pisać, to chociaż myślę :)), uznałam, że w poprzednim wpisie zabrakło argumentów za tym, dlaczego warto starać się podjąć pracę w sytuacji, kiedy jest to możliwe. Według mnie, częściej jest tak, że kobiety za bardzo spieszą się z powrotem do pracy, ale zdarza się też sytuacja odwrotna, a mianowicie – tak bardzo skupiają się na domu i rodzinie, że nie rozważają nawet podjęcia pracy zawodowej, bo uważają, że nie mają takiej możliwości. Jest to, rzecz jasna, kwestia indywidualna (zależna od tego, ile mamy dzieci, z jakimi wymaganiami, w jakim wieku) i każdy musi rozważyć swoją sytuację. Zachęcam jednak do zastanowienia się nad tym, czy jesteśmy w stanie ofiarować też swój czas i swoje talenty innym, czy podejmując pracę poza domem, możemy uczynić więcej dobra bez większej szkody dla mojej rodziny. Bo w każdej pracy, możemy czynić dobro – wykonując starannie swoje obowiązki, będąc uprzejmym, uśmiechniętym i pomocnym, dbając o swój wygląd i postawę. Ważne, żeby priorytetem zawsze była nasza rodzina i dom, żeby te kwestie nie były zaniedbane. Jeżeli praca na to nie pozwoli, a nie ma przymusu finansowego, żebyśmy pracowały to jej nie podejmujmy.

Przechodząc do konkretów:

  1. Zachowaj spokój

Nowa sytuacja zawsze wymaga jakiegoś czasu, żeby się do niej przystosować, wypracować odpowiednie sposoby działania. Po pierwsze więc, od razu nastawmy się na to, że początek może być trudny. Jest tak dlatego, że rozpoczynając coś, zawsze potrzebujemy więcej czasu, żeby się wdrożyć, bardziej się stresujemy. I trzeba to po prostu przeczekać – nie załamywać się, że nie dajemy rady, że jest za ciężko. Prawdopodobnie po upływie 1-2 miesięcy zaczniemy lepiej odnajdywać się w nowej sytuacji.

  1. Planuj i organizuj

Im więcej mamy zadań, tym ważniejsza jest dobra organizacja. W tym zakresie polecam wpisy na temat tworzenia list zadań i prowadzenia kalendarza.

  1. Deleguj

Jeżeli, siłą rzeczy, w domu spędzamy mniej czasu, a chcemy, żeby był zadbany, musimy nauczyć się część zadań delegować na innych. Pierwsza rzecz, którą polecam w tym zakresie, to pomoc w sprzątaniu. Warto, żeby dom nie zarósł brudem z powodu naszej pracy. A jest to obszar, który najłatwiej „oddać” i daje to naprawdę duże poczucie komfortu. W zależności od potrzeb i możliwości, dana osoba może też pomagać w gotowaniu czy opiece nad dziećmi. Z tym ostatnim jednak byłabym ostrożna – żeby po jakimś czasie nie okazało się, że opiekunka spędza z naszymi dziećmi więcej czasu niż my. Starajmy się też być obecne w kluczowych momentach takich,  jak odbiór dzieci z przedszkola i szkoły (daje nam to możliwość kontaktu z nauczycielami, innymi rodzicami, dzieci są stęsknione, “na gorąco” opowiadają jak minął im dzień) i przy kładzeniu dzieci spać. Więcej o czasie z dziećmi – w kolejnym punkcie.

Zadania powinnyśmy też delegować na męża i dzieci. Dzieci w wieku 3-4 lat mogą już mieć swoje obowiązki domowe. Może na początek najprostsze typu rozpakowywanie zmywarki, ale z czasem powinny być realną pomocą w domu. Warto też zastanowić się nad tym, czy możemy wykorzystać czas, kiedy w domu obecny jest nasz mąż. Jeżeli zależy nam na aktywności fizycznej, możemy iść na basen albo pobiegać rano lub po powrocie męża z pracy. Możemy np. umówić się, że dwa razy w tygodniu to on zajmuje się porannym lub wieczornym „ogarnianiem” dzieci.

  1. Dbaj o priorytety i rzeczy ważne

Zaplanuj rzeczy, z których nie chcesz rezygnować. Ustal swoje minimum, które powinnaś robić, żeby mieć poczucie dobrze przeżytego czasu. Obszary, które dają Ci poczucie dbania o to, co ważne i pozwalają nie przejmować się tym, że minął kolejny rok. Mogą to być relacje z bliskimi, modlitwa, czytanie, nasze pasje. I nie rezygnuj z tego, choćby się waliło i paliło. Staraj się mieć dobre samopoczucie nie z tego powodu, że wszystko jest zrobione, ale z tego, że nie zmarnowałaś czasu, zrobiłaś co w Twojej mocy i dbałaś o rzeczy ważne. Jeśli zależy Ci na czytaniu książek, ustal, sobie, że to będzie pierwsza rzecz, którą będziesz robić po położeniu dzieci i rozmowie z mężem. Może 15-20 minut, ale systematycznie, niech Twoja lektura ma priorytet przed bieżącymi sprawami. Zobacz: priorytety.

  1. Zadbaj o czas, kiedy jesteś tylko dla męża i dzieci

To może być czas oddzielnie dla dzieci i dla męża. Jedno i drugie jest równie ważne, z mężem nawet ważniejsze. Zadbaj o to, żeby minimum 1-2 godziny w ciągu dnia być w 100% dla dzieci. Żeby faktycznie móc skupić się na tym, czego potrzebują, zrobić z nimi coś miłego, coś, co lubią. Ustal, kiedy jest ten czas i nie załatwiaj w tym czasie żadnych innych spraw. W moim harmonogramie czas z dziećmi zaplanowałam w godz. 17-19, nie licząc czasu na jedzenie i kąpanie. Mam założenie, że w tych godzinach nie korzystam z telefonu ani komputera. Odbieram tylko takie połączenia, które mogą być rzeczywiście pilne. Jeśli przychodzi jakaś wiadomość, to spojrzę w międzyczasie na telefon i odpisuję tylko jak uznam, że wymaga szybkiego odpisania. Większość spraw może poczekać do wieczora. Natomiast po położeniu dzieci postaraj się poświęcić trochę czasu mężowi. Usiąść wspólnie chociaż na 15-20 minut, porozmawiać o tym, jak minął dzień i jakie są plany na najbliższy czas. I minimum jeden wieczór w tygodniu spędzić przyjemnie wspólnie.

  1. Odpoczywaj w pracy od domu, a w domu od pracy

Nawet jeśli fizycznie jesteśmy zmęczone, w aspekcie psychicznym zmiana formy aktywności może okazać się bardzo korzystna, pod warunkiem, że faktycznie w pracy nie zajmujemy się sprawami prywatnymi, a w domu – zawodowymi. I to jest jedna z ważniejszych zasad. Tak jak pisałam w punkcie poświęconym czasowi z dziećmi, że nie odbieram wtedy służbowych telefonów, tak w pracy nie załatwiam spraw prywatnych. Z jednym małym wyjątkiem – przerwy obiadowej. O tym w kolejnym punkcie.

  1. Wykorzystuj chwile

Wykorzystuj tzw. “międzyczas”. Na przykład, podczas jazdy samochodem. Jedną z najbardziej praktycznych rzeczy, którą polecam mamom, jest bezprzewodowa słuchawka do telefonu. Dzięki niej możemy wykonać potrzebne telefony w podróży, gotując obiad czy idąc z dzieckiem w wózku na spacer. W pracy staram się wychodząc na przerwę obiadową załatwić 2-3 najpilniejsze telefony czy wysłać maile, które nie mogą czekać do wieczora. I siłą rzeczy musimy więcej zrobić wieczorem – przygotować jedzenie na następny dzień, ubrania, pozałatwiać sprawy prywatne, które możemy załatwić zdalnie.

  1. Zadbaj o dobre odżywianie

To jest, według mnie, jedna z ważniejszych rzeczy. Trudna, bo wymaga sporego wysiłku (planowanie, zakupy, gotowanie, pakowanie), lecz bardzo istotna, bo wpływa nie tylko nasze zdrowie, ale i samopoczucie, a pracując łatwo to zaniedbać. Jest to jednak temat na tyle obszerny, że napiszę o tym w osobnym poście.

  1. Ładuj baterie

Szukaj okazji do „ładowania” baterii. Mogą to być naprawdę małe rzeczy, które dodają nam sił. Może po powrocie do domu usiądź na 10 minut, w czasie, gdy dzieci się bawią, z kawą i czekoladką. A może po powrocie męża wyjdź na krótki spacer albo usiądź w drugim pokoju i chwilę poczytaj. Albo co jakiś czas wyjdź gdzieś wieczorem z mężem lub koleżanką.

  1. Módl się i trwaj cały czas w obecności Bożej

Na dobrą sprawę, to powinien być punkt pierwszy, ale, żeby porady były bardziej uniwersalne, umieściłam go na końcu. Dla mnie dzięki obecności Bożej, życie jest dużo łatwiejsze. Czasem ktoś mnie pyta, jak ja to wszystko ogarniam – rodzinę, dom, pracę, zaangażowanie społeczne, charytatywne, czas dla siebie. Odpowiadam, że nie ogarniam :). Bo tak na serio, to sama nie byłabym w stanie tyle robić, zachowując przy tym spokój i radość (nie zawsze, oczywiście 😊). Ale Bóg daje siły i motywację, które przekraczają wszelkie ludzkie wyobrażenia. Pozwala nie myśleć o tym, czego JA chcę, ale co mogę zrobić dla INNYCH. Pomaga zachować pokorę, bo wiem, że wszystko, co dobre, pochodzi od Boga, że sama z siebie nic nie mogę. Bo wiem, że nigdy nie jestem sama i zawsze mam na kogo liczyć. Bo wiem, że nawet jak nic mi się nie udaje, to zawsze mogę zacząć od nowa. I że ostatecznie nie jest ważne to, ile uda nam się zrobić, ale to, jak bardzo się staraliśmy i jak bardzo kochamy. Bo wiem, że na nagrodę za moje wysiłki być może będę musiała czekać długo, ale będzie wspanialsza niż wszystkie dobra tego świata.

Komentarze

comments

Komentarze

comments