Manifest zarządu, czyli o czym jest ten blog

Trochę czasu zajęło mi przebrnięcie przez kwestie techniczne. Żeby zacząć pisać bloga musiałam zakończyć kilka projektów, które z tym kolidowały, ale mam nadzieję, że teraz nie będzie już żadnych przeszkód.

3,2,1.. startujemy!

Zacznę od wyjaśnienia nazwy i celu istnienia bloga. Chciałabym dzielić się tu swoimi doświadczeniami z obszaru organizacji życia rodzinnego. Pomysłami, praktyką i narzędziami, które mi w tym pomagają. Od czterech lat jest to moje główne zajęcie. W tym czasie urodziłam trójkę dzieci i skończyłam studia doktoranckie z zakresu zarządzania i finansów.

Swoją wiedzę i zainteresowanie tą dziedziną staram się wykorzystywać przy prowadzeniu domu i zarządzaniu czasem rodzinnym. Jest to bardzo przydatne, bo dbanie o dom, rodzinę i siebie to spore wyzwanie, porównywalne z prowadzeniem własnej firmy. To praca często 24h na dobę, bez dni wolnych. Wymagająca wiedzy i doświadczenia z zakresu finansów, zarządzania projektami, zasobami ludzkimi, psychologii, socjologii, medycyny, dietetyki, a także umiejętności takich jak planowanie i organizacja pracy w zespole, analityczne myślenie, inicjatywa, kreatywność, duża samodzielność i odpowiedzialność, odporność na stres, zdolności negocjacyjne.

Żeby to wszystko ogarnąć muszę po pierwsze ciężko pracować, po drugie szukać rozwiązań, które pozwolą na uproszczenie procedur, efektywną organizację, lepsze wykorzystanie czasu i mądre podejmowanie decyzji na co ten czas przeznaczyć. Z jednej strony staram się dążyć do tego, żeby swoje zadania wykonywać jak najlepiej, z drugiej, żeby się tym za mocno nie zmęczyć i mieć też czas dla siebie. Rodzina jest dla mnie najważniejsza, ale mam też spore potrzeby realizacji swoich pomysłów zawodowych, pasji i marzeń.

Z moim MM (skrót powszechnie rozwijany jako Mój Mężczyzna, u mnie oznacza Mój Mąż, a bardziej osobiście może być Mój Marek) w wielu sprawach mamy podobny sposób myślenia i oboje dobrze odnajdujemy się w zawodowym podejściu do naszej rodziny. Jednym z elementów tego podejścia są nasze cotygodniowe “Zebrania zarządu”. Tak roboczo nazywamy nasze spotkania, które w miarę możliwości mamy w każdą niedzielę wieczorem. Na spotkaniu robimy podsumowanie tygodnia, ustalamy plany i zadania na kolejny, robimy analizę budżetu domowego i bieżących potrzeb. Efektem zebrania są liczne notatki – moje bardziej liczne niż MM, ale to chyba standard ;). Mówiąc o „zarządzie” chcę też podkreślić, że jesteśmy oboje zaangażowani w zarządzanie naszą rodziną, planowanie, podejmowanie decyzji i realizację zadań.

Jestem fanką wszelkich list, planów i tabelek. Tym między innymi chciałabym się tu dzielić. Poza tym korzystam z różnych narzędzi, programów, aplikacji, które pomagają mi w organizacji życia rodzinnego i o nich głównie będę pisać. Lubię standaryzację i procedury, które upraszczają mi życie, pozwalają lepiej i szybciej wykonywać zadania, które są konieczne i dzięki temu zwiększać ilość czasu na przyjemności i spontaniczne pomysły. Brzmi mega sztywniacko i jak z opowieści o fascynującej pracy księgowej? Jest wręcz przeciwnie. Dzięki narzędziom do ogarnięcia spraw, które muszę zrobić więcej czasu zostaje mi na te, których nie muszę, a chcę.

Chciałabym pisząc tego bloga pokazać, że zajmowanie się domem, opieka nad dziećmi i ich wychowywanie to jest ciężka, ale bardzo ważna praca. Zachęcić wszystkich rodziców, żeby starali się wykonywać jak najlepiej swoje zadania i podchodzili do nich równie profesjonalnie jak do pracy zawodowej, a dzięki Notatkom mogli to robić bardziej efektywnie.

Od razu dodam, że nie wszystko o czym będę pisać udaje mi się zawsze w 100% realizować – żeby nikt się tym nie stresował :). Nieustannie zmagam się z prokrastynacją, lenistwem i skłonnością do wygodnictwa. Staram się nad tym pracować i ograniczać złe nawyki, a jak się nie udaje to trzymam się myśli, że “nieważne ile razy upadasz, ważne ile razy wstajesz”.

Chciałabym w tym miejscu podziękować osobom, które pomogły mi w przygotowaniu i uruchomieniu tego bloga – mojemu mężowi, za wsparcie, inspirację, poświęcony czas i pracę, Natalii Narzelskiej za graficzne zobrazowanie istoty bloga i Marcinowi Białaskowi za to, że strona działa i tak ładnie wygląda :).

Komentarze

comments

Komentarze

comments