Mama wraca do pracy cz.1

Po 6 latach pracy w domu, kiedy mój najmłodszy syn poszedł do przedszkola, wróciłam do stałej pracy. W tym czasie próbowałam w różnych wymiarach łączyć prowadzenie domu z pracą zarobkową, ale bardziej elastyczną i nieregularną z wyraźną dominacją opiekowania się rodziną i domem. Zmiana po rozpoczęciu stałej pracy jest naprawdę znacząca. Ma swoje plusy i minusy.

Mama, które chce wrócić do pracy po pierwsze musi się zastanowić dlaczego. Jeżeli jest to konieczne ze względów finansowych – nie ma dyskusji, skupiam się na tym jak to pogodzić. Ale jeżeli nie jest to konieczne warto się zastanowić czy jest to na pewno dobry moment. Małe dzieci są małe bardzo krótko, dziecko do 3-go roku życia potrzebuje bliskości, czułości, poczucia bezpieczeństwa, stabilności, a żaden żłobek nie zapewni tego tak jak mama. Jest to szczególnie ważny okres sensytywny, w którym dziecko bardzo szybko się rozwija, zaczynają się kształtować nawyki dziecka, dziecko uczy się obowiązujących zasad. A jak zaczęłam pracować szybko doceniłam czas kiedy byłam w domu – czas z dzieckiem, na załatwienie spraw domowych, na spacery. Więc jeśli to możliwe dopóki mamy takie małe dzieci korzystajmy z tego i nie spieszmy się do pracy.

Ale nie powinniśmy skupiać się tylko na potrzebach dziecka, bo ważne są też potrzeby mamy i całej rodziny. Jeżeli mama źle się czuje pracując tylko w domu, warto, żeby poszukała sobie dodatkowego zajęcia. Tylko może nie musi to być od razu praca w pełnym wymiarze. Może na część etatu, może coś bardziej elastycznego, korzystając z talentów jakie posiadamy, a może wystarczy jakaś działalność charytatywna.

Często mamy boją się, że jak będą mieć za długą przerwę to nie będą miały do czego wracać. Z moich obserwacji wynika, że w wielu przypadkach to nie jest uzasadnione. Mama pracująca w domu rozwija bardzo wiele kompetencji, umiejętności miękkich cenionych przez pracodawców – dobra organizacja pracy, szybkie podejmowanie decyzji, umiejętności negocjacyjne, wytrwałość, zdolności komunikacyjne itd. Po drugie będąc w domu często rodzą się nam jakieś ciekawe pomysły, wyszukujemy nisze, niezaspokojone potrzeby, nabywamy nowych umiejętności, które mogą być początkiem własnej działalności. A jak będziemy chciały wrócić na etat jest spora szansa, że z urlopu wychowawczego wrócimy do swojej firmy albo znajdziemy coś nowego.

Jak jednak już zdecydujemy się na powrót do pracy warto na początku dobrze ustalić sobie priorytety. I dobrze, żeby tym priorytetem zawsze była rodzina i dom. Żeby nie mieć wątpliwości co do tego jakie to jest ważne warto pomyśleć jakie konsekwencje rodzi zaniedbanie jednej albo drugiej sfery. Jak zaniedbamy coś w pracy – w najgorszym przypadku ją stracimy, może stracimy jakąś sumę pieniędzy. Szanse na znalezienie innej pracy, sposobu na zarobienie pieniędzy, w wersji minimum pozwalających na utrzymanie się, są spore. Natomiast jeżeli zaniedbamy relacje z naszymi dziećmi, mężem, ich potrzeby to konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze, czasem bardzo trudne do naprawienia, a często wymagające sporych nakładów finansowych. Budowanie dobrych relacji i atmosfery w domu wymaga stałego, długoterminowego i systematycznego wysiłku z naszej strony, a wystarczy krótki czas zaniedbań, żeby to zepsuć.

O priorytetach pisałam już tutaj, do tego warto zrobić listę rzeczy koniecznych do realizacji każdego dnia. Koniecznych, żebyśmy mieli pokój serca, poczucie dobrze wypełnianych obowiązków, dbania o rzeczy ważne i nie martwili się mijającym czasem. Oczywiście jest to kwestia bardzo indywidualna, zależna od wieku dzieci, trybu funkcjonowania.

Taka lista „minimum” może wyglądać następująco:

  1. Modlitwa, Msza Święta
  2. Bycie dobrym dla męża i dzieci
  3. Dbanie o ciepło ogniska domowego

Minimum rzeczy ważnych, które jak będziemy realizować to nie będziemy się martwić zbyt szybko mijającym czasem, tym, że ciągle mamy jakieś zaległe sprawy i nie ze wszystkim się wyrabiamy. I każdy z takich punktów trzeba rozpisać na konkretne działania. Np. dobra relacja z dziećmi – czas między szkołą, a ich pójściem spać jest moim czasem dla nich, staram się, żeby dom był posprzątany, żeby się tym nie zajmować przy nich, staram się przygotować wcześniej jedzenie albo robię je razem z nimi.

Poza listą minimum możemy rozpisać kolejne priorytety, które są dla nas ważne, ustalić w jakim czasie chcemy je realizować i wracać do nich regularnie. Jak już mamy “poukładane w głowie” o co chcemy dbać łącząc pracę w domu z zawodową, możemy szukać praktycznych rozwiązań, które nam to ułatwią. W kolejnym wpisie opiszę listę swoich porad.

Komentarze

comments

Komentarze

comments