Jak zrealizować plan dnia

W poprzednim poście pisałam o tym jak zaplanować swój dzień i tydzień. Teraz kilka wskazówek, które mi pomagają w tym, żeby ten plan udało się realizować.

1. Priorytety

Przy układaniu listy zadań na dany dzień pisałam, że powinny być one ułożone według ważności wykonania. I trzeba się tego trzymać przy realizacji – zaczynamy od pierwszego zadania na liście, dopiero jak je wykonamy zabieramy się za następne. Nawet jak nie uda nam się zrealizować wszystkich zadań na dany dzień to będziemy wiedzieć, że zrobiliśmy najważniejsze. Ale też warto patrzeć jakie zadania jesteśmy w stanie wykonać w danym czasie – np. jadę samochodem, więc mogę wykonać potrzebne telefony.

2. Wyznaczony czas na każde zadanie

Jeżeli mamy w czasie dyspozycyjnym zaplanowanych kilka zadań trzeba ustalić konkretny czas na każde z nich. Im więcej czasu dyspozycyjnego tym to jest ważniejsze. Np. mam czas 9-15, w tym czasie powinnam popracować, posprzątać mieszkanie, ugotować obiad, wykonać kilka telefonów i maili. Ustalam, że najpierw muszę popracować. Jeżeli założę, że zabiorę się za następne zadanie dopiero jak zrobię wszystko co bym chciała to może już na nic innego nie starczyć czasu. To samo przy sprzątaniu – zawsze się znajdzie coś dodatkowego do zrobienia.

Dlatego przy każdym zadaniu określam czas: śniadanie + przejrzenie wiadomości 0,5h, praca 3h, sprzątanie 0,5h, gotowanie 0,5h, maile i telefony 0,5h. 1h zapasu na nieplanowane telefony albo rzeczy, które wychodzą w trakcie. Szczególnie przy tzw. pochłaniaczach czasu typu czytanie wiadomości, przeglądanie społecznościówek warto wyznaczać czas – robię sobie teraz 10 min przerwy w pracy, można  nastawić sobie minutnik.

Przy czasie wieczornym też jest to bardzo ważne – większość z nas powinna mieć wieczorem co najmniej 2-3h czasu dyspozycyjnego. Wieczorem jesteśmy zmęczeni i jak dzieci pójdą spać najchętniej byśmy „zalegli” na kanapie z telefonem w ręce albo przy komputerze spędzając cały wieczór na załatwianiu spraw pilnych. I tak na przykład warto sobie zaplanować, że po położeniu dzieci spać pierwsze co robię to siadam z mężem i rozmawiam o danym dniu albo siadam i czytam książkę, minimum pół godziny.

3. Bieżąca weryfikacja planu

Warto co najmniej kilka razy w ciągu dnia chwilę pomyśleć czy zajmuję się tym co powinnam, czy nie marnuję czasu, czy mogłabym zrobić coś więcej. Ale też po to, żeby nie przesadzić z zabieganiem – czy nie zaniedbuję posiłków i odpoczynku.

4. Elastyczność

Jeżeli mamy dobrze zrobiony, napisany plan to szanse na dobrze wykorzystany czas są już znacznie większe. Ale też ważne, żeby ze spokojem podchodzić do zmiany planów. Ważne, żeby mieć poczucie, że staram się jak najlepiej wykorzystać czas, a jak dzieje się coś niezależnego ode mnie (chore dziecko, opóźnienie u lekarza itp) to trzymać się myśli „trudno, ja robię co w mojej mocy”.  Warto też wtedy szukać sposobów na wykorzystanie tego czasu – w kolejce do lekarza poczytać książkę albo jakiś artykuł (nie koniecznie siedzieć 0,5h na FB), odmówić różaniec albo posłuchać audiobooka.

5. Bądż tu i teraz

Żyjemy w takim świecie, że ciężko nam się często skupić na tym co w danej chwili robimy i gdzie jesteśmy. W trakcie jedzenia czytamy wiadomości, w trakcie zabawy z dziećmi rozmawiamy przez telefon, a w trakcie rozmowy telefonicznej sprzątamy mieszkanie. Czasem może to być uzasadnione, ale bardzo często jest niepotrzebne. I dlatego warto nakładać sobie pewne ograniczenia np. jak jestem z dziećmi (zakładając, że to jest tylko popołudniu, kiedy miałam sporo czasu w ciągu dnia na pozałatwianie swoich spraw) to nie wchodzę na FB, nie załatwiam innych spraw, nie zaglądam do telefonu przy każdym odgłosie jaki wydaje. Robię tylko te rzeczy, które są naprawdę konieczne. Ale większość z nich może poczekać do wieczora – odebranie maili, wiadomości na messenger, sprzątanie na bieżąco każdej rzeczy. Nawet jak dzieci w danej chwili bawią się świetnie same warto zająć się w tym czasie czymś z nimi związanego jeżeli jest to czas przeznaczony dla dzieci. Albo czymś co nie odrywa nas za bardzo psychicznie. Może nawet wziąć do ręki gazetę zamiast telefonu, żeby dzieci też miały lepszy wzorzec.

To wszystko brzmi może zbyt idealistycznie. Myślę, że nigdy nie uda się tak wzorcowo realizować wszystkich założeń, które sobie robimy, ale ważne, żeby starać się nad sobą pracować i iść małymi kroczkami do przodu.

 

Komentarze

comments

Komentarze

comments